Aktualności
O klubie
Kadra
Terminarz
Galeria
Linki
Kontakt

 

PRZEGRANA Z LIDEREM NA KONIEC SEZONU ZASADNICZEGO

 

 

Przegrana z liderem na koniec sezonu zasadniczego

 

Na zakończenie sezonu zasadniczego Gedania Żukowo przegrała na wyjeździe z Aluprofem Bielsko-Biała 0:3 (14:25, 21:25). Najskuteczniejszą siatkarką w drużynie lidera była eksgdańszczanka Berenika Tomsia-Okuniewska, która zdobyła punktów. Gedanistki w tej części rozgrywek nie zdobyły żadnego punktu, a zdołały wygrać jedynie trzy sety. Podopiecznym Pawła Kramka przyjdzie bronić miejsca w PlusLidze Kobiet w play-out do czterech wygranych


. ALUPROF: Kaczmar zdobyła 5 punktów, Waligóra 8, Okuniewska 15, Horka 7, Ciaszkiewicz 4, Dziękiewicz 7, Sawicka (libero) oraz Dereń 5, Świeniewicz 5, Wojtowicz, Barańska 1.

GEDANIA: Jeromin 4, Plebanek 2, Łysiak 1, Lizińczyk, Kurnikowska 10, Szymańska 4, Siwka (libero) oraz Sachmacińska 10, Kocemba 2, Łukasik 1.

Lider tabeli w meczu z outsiderem eksperymentował ze składem. Oszczędzane były Katarzyna Skorupa (nie grała w ogóle) i Anna Barańska (weszła na zmianę w ostatniej partii), a Dorota Świeniewicz (drugi) i Karolina Ciaszkiewicz (pierwszy) rozegrały tylko po jednym secie. Także trener Kramek zmienił nieco wyjściowy skład. Na środku bloku dwa pierwsze sety zaczynała Małgorzata Łysiak, a w trzeci w "6" wyszła Justyna Łukasik.

Gedanistki zaczęły odważnie. Prowadziły 1:0 i 2:1. Niestety, zupełnie się rozkleiły przy 3:3. Gdy na zagrywce była eksgdańszczanka Tomsia-Okuniewska, Aluprof zdobył 11 punktów z rzędu i odskoczył na 14:3! Dopiero wówczas nasza drużyna zebrała się nieco do walki. Zniwelowała straty na 11:19, a potem obroniła dwie piłki setowe.

O wiele lepiej gra Gedanii wyglądała w drugiej partii. W składzie wyjściowym nastąpiły dwie zmiany na skrzydłach. Dobrze do gry wprowadziła się zwłaszcza Justyna Sachmacińska. Atakująca, która rozpoczynała mecz na ławce, wraz z Natalią Kurnikowską była najskuteczniejszą w naszych szeregach w tym okresie.

Do pierwszej przerwy technicznej obie drużyny punktowały seriami. Gedania wyrównywała z 0:2 na 2:2 i z 2:4 na 4:4. Natomiast od 4:6 gedanistki zaliczyły aż cztery udane akcje z rzędu i wyszły na prowadzenie 8:6.

Po minutowej przerwie lepiej do gry wprowadził się Aluprof, wygrywając trzy punkty po kolei. Gedania nawiązała wyrównaną walkę jeszcze do 12:12. Potem oddała cztery punkty z rzędu. I taką też różnicą przegrała ostatecznie seta. Znów gedanistki popisały się w samej końcówce gry. Tym razem od 18:24 obroniły trzy piłki setowe.

Trzecią część meczu gedanistki oddały bardzo szybko, rozpoczynając od 2:7. Tuż przed drugą przerwę techniczną przewaga gospodyń wzrosła już do 11 punktów (16:5). Potem było jeszcze gorzej, gdyż tym razem Gedanii nie udało się obronić żadnej piłki meczowej.

Na taki przebieg gry miało wypływ aż 37 własnych błędów naszych siatkarek! W Bielsku zepsuły one aż 12 zagrywek, a same nie złym przyjęciem dostarczyły aż 14 punktów po serwisach rywalek. Ponadto dziewięciokrotnie były ataki w aut lub siatkę, a dwukrotnie dotknięcie siatki w bloku.

-Ryzykowaliśmy zagrywką, aby przynajmniej w części ten mecz wyglądał, jak widowisko sportowe, a nie kopanie leżącego. Jeśli jeden zespół zdobywa zagrywką 14 punktów, a drugi tylko 6, to wszystko jest jasne i nie można mówić o zrealizowaniu zadania. Jesteśmy po przeciwnych stronach tabeli i trudno było oczekiwać, że dziewczyny zdołają wykrzesać z siebie coś więcej z tak wymagającym przeciwnikiem - podsumował na pomeczowej konferencji prasowej trener Kramek.

Sobotnia seria gier nie wskazała jeszcze z kim nasza drużyna potykać będzie się w play-out. Zadecyduje o tym poniedziałkowy mecz w Bydgoszczy. Jeśli 3:0 bądź 3:1 wygrają gospodynie, to Gedania zmierzy się z Impelem Gwardią. Natomiast zdobycie przez wrocławianki choćby punktu w tym spotkaniu, skaże naszą drużynę na rywalizację o utrzymanie ze Stalą Mielec.

Zobacz galerię

[ Powrót ]