Aktualności
O klubie
Kadra
Terminarz
Galeria
Linki
Kontakt

 

MIłE ZłEGO POCZąTKI...

 

 

Miłe złego początki...

 
Siatkarki Gedanii od wygranego seta rozpoczęły wyjazdowy mecz w 16. kolejce PlusLigi, ale później były już tylko gorzej. Drużyna z Żukowa przegrała ze Stalą Mielec 1:3 (25:21, 13:25, 7:25, 20:25). Bezpośrednio po spotkaniu gedanistki ruszyły do Muszyny, gdzie w niedzielę o godzinie 17.00 zmierzą się z mistrzyniami Polski.


STAL: D.Wilk zdobyła 5 punktów, Kwiatkowska 4, Wojcieska 8, Piątek 12, Ściurka 17, Niedźwiecka 1, oraz Durajczyk (libero) oraz A.Wilk 10, Łukaszewska, Ordak, Mieszała 9.

GEDANIA: Jeromin 3, Kurnikowska 15, Łozowska 1, Sachmacińska 5, Plebanek 8, Szymańska 7, oraz Siwka (libero) oraz Łukasik 5, Pasznik 1, Lizińczyk.

Spotkanie w Mielcu było niemal kopią pojedynku, który gedanistki niedawno rozegrały w Żukowie z Pronarem Zeto Astwą AZS Białystok. Gdy podopieczne Pawła Kramka niespodziewanie wygrały inauguracyjnego seta, zapachniało niespodzianką. Ale szansa na zdobycie pierwszego punktu w sezonie zamiast dodatkową zmobilizować drużynę, zupełnie ją zestresowała.

W inauguracyjnej partii na dwóch przerwach technicznych prowadziła jeszcze Stal (8:5, 16:15). Dobrą zmianę dała Justyna Łukasik. 17-latka na środku bloku zdobyła trzy punkty. Szala wygranej w tej partii na korzyść Gedanii przechyliła się przy zagrywce Małgorzaty Jeromin.

Rozgrywająca w polu zagrywki pozostała aż wynik zmieniła z 20:19 na 24:19. Co prawda gospodyniom udało się obronić dwie piłki setowe, ale trzecie podejście dało naszej drużynie prowadzenie w tym meczu 1-0.

Niestety, dwie następne odsłony spotkania były niemal jak egzekucja. W drugim secie gedanistki własnymi siłami potrafiły zdobyć jedynie siedem punktów, a kolejne po błędach podarowały im rywalki. W ataku pięciokrotnie przebiła się jedynie Natalia Kurnikowska. Ona też i Aleksandra Szymańska punktowały jeszcze po blokach.

Zaczęło się od 0:2, a gedanistki zupełnie pogubiły się po pierwsze przerwie technicznej, na której miały tylko cztery punkty straty (4:8). Ale wedle zasady dwa punkty Stali, jeden Gedanii grano aż do do końca tej partii.

Jeszcze trudniej zrozumieć, co się stało z naszą drużyną między pierwszą a drugą przerwą techniczną w trzeciej części gry. Ten okres przegrany został 0:8! Zrobiło się 3:16, ale na tym wcale gromienie się nie skończyło. Gedanistkim drżały ręce i zaczęły oddawać po około 8 punktów w każdym setów z własnych błędów!

Dopiero w czwartym nasza drużyna zerwała się do walki, ale wówczas miała już za sobą wyniki 5:12 i 6:16. Ostatecznie udało się Gedanii dojść na pięć punktów różnicy (18:23). Meczu oczywiście przedłużyć już nie było można.

Zobacz galerię

[ Powrót ]