Aktualności
O klubie
Kadra
Terminarz
Galeria
Linki
Kontakt

 

UCZESTNICZKI LIGI MISTRZYń W ŻUKOWIE

 

 

Uczestniczki Ligi Mistrzyń w Żukowie

 

Katarzyna Gajgał czy Magdalena Śliwa to wystarczające magnesy, aby wybrać się w sobotę o godzinie 17.00 do hali przy ul. Armii Krajowej 2E w Żukowie. Siatkarki Gedanii postara się stawić czoło Enionowi Energii MKS Dąbrowa Górnicza, który stał się trzecią siłą PlusLigi Kobiet i wcale nie zamierza na tym poprzestać.


W ostatnich miesiącach to właśnie w Dąbrowie Górniczej dokonał się skok jakościowy. Drużyna, która zaledwie w 2007 roku zameldowała się w krajowej elicie, potrafiła zgromadzić budżet dochodzący do trzech milionów złotych oraz zagrać w Lidze Mistrzyń. Poczyniono również kolejne wzmocnienia, a najbardziej spektakularnym było pozyskanie reprezentacyjnej środkowej bloku, Katarzyny Gajgał.

- W tej drużynie nawet nie można mówić o podstawowym składzie, gdyż tak to jest wyrównany zespół, że w każdej chwili siatkarka z ławki może wejść do gry i być pierwszoplanową postacią na boisku. To niezwykle wyrównana drużyna. W obecnej sytuacji kadrowej to mu musimy podchodzić do Dąbrowy jak Dawid do starcia z Goliatem. Nawet 12 zawodniczka z tamtej ekipy u nas grałaby w podstawowej szóstce - przyznaje Paweł Kramek, szkoleniowiec gedanistek.

Mimo w składzie przyjezdnych Gajgał, Śliwy, czy byłych kadrowiczek Agaty Pury-Karczmarzewskiej czy Joanny Staniuchy-Szczurek do tej drużyny nie wolno podchodzić na kolanach. MKS z czterech meczów w tym sezonie aż trzy przegrał niespodziewanie. Tym mianem należy określić porażki podopiecznych Waldemara Kawki we Wrocławiu czy u siebie z Gwardią i Organiką Łódź. W Żukowie może też tym siatkarkom przydarzyć się dekoncentracja, gdyż są po meczu w Lidze Mistrzyń.

- Oczywiście słabszy dzień rywalek przy naszej bardzo dobrej zagrywce pozwoliłby nam się mocniej postawić, ale obawiam się, że my na lekceważenie ze strony żadnego rywala liczyć nie możemy. A wszystko przez... poprzedni sezon. Wówczas w Żukowie zabieraliśmy punkty drużynom z czołówki i o tym się stale pamięta - dodaje trener Kramek.

W poprzednich rozgrywkach pierwszy skalp Gedania wzięła właśnie z... MKS. 20 grudnia 2008 w Żukowie gospodynie wygrały wyraźnie 3:0 (25:20, 25:15, 25:15). Szkopuł w tym, że w zespole nie ma obecnie żadnej siatkarki, która miała udział w tym sukcesie. Przypomnijmy, że wówczas najlepsza na parkiecie była Katarzyna Wellna (19 punktów), a ponadto grały: Jana Sawoczkina (4), Natalia Nuszel (7), Maja Tokarska (10), Tamara Kaliszuk (15), Natalia Ziemcowa (10) oraz libero Agata Durajczyk.

- Bardziej niż w prawo serii, czy powtórkę z historii wierzę w pracę, którą wykonujemy. Wiemy, że czeka nas gra o utrzymanie i właśnie do baraży się przygotowujemy. Najwięcej czasu poświęcamy grze obronnej oraz wyprowadzeniu ataku po przyjęciu. Szkoda, że są problemy kadrowe. Przez cały tydzień chorowała Małgorzata Lizińczyk. Być może zatem będzie niespodzianka w składzie - zapowiada szkoleniowiec gedanistek.

W hali w Żukowie Gedania tym razem trenować będzie tylko w piątek. Natomiast przedmeczowy rozruch, który odbywał się zawsze w sobotnie przedpołudnie w hali przy ul. Armii Krajowej, teraz zostanie przeprowadzony w Gdańsku. Tym samym gedanistki unikną dwukrotnej podróżny na linii Gdańsk-Żukowo, co w zimowej aurze szczególnie nie byłoby przyjemnością.

Zobacz galerię

[ Powrót ]