Aktualności
O klubie
Kadra
Terminarz
Galeria
Linki
Kontakt

 

POSTAWIłY SIę TYLKO W INAUGURACYJNYM SECIE

 

 

Postawiły się tylko w inauguracyjnym secie

 

Siatkarkom Gedanii nie udało się odwrócić złej karty w inauguracyjnym meczu tego roku w PlusLidze Kobiet. Drużyna z Żukowa przegrała na wyjeździe z GCB Centrostalem Bydgoszcz 0:3 (24:26, 16:25, 17:25). Było to spotkanie, w którym podopieczne Pawła Kramka były najbliżej zdobycia pierwszego seta w tym sezonie, gdyż jedną z partii przegrały na przewagi.


CENTROSTAL: Sawoczkina, Kuligowska zdobyła 9 punktów, Mróz 7, Kowalkowska 16, Polak 12, Pelc 8, Wysocka (libero) oraz Nowakowska, Leszczyńska, Skiba.

GEDANIA: Jeromin 3, Kurnikowska 8, Łozowska 5, Sachmacińska 8, Plebanek 11, Szymańska 3, Siwka (libero) oraz Lizińczyk 1, Pasznik, Łysiak, Rzepnikowska.

Gedanistki rozpoczęły odważnie. Próbowały wykorzystać osłabienie rywalek, wśród których nie mogła grać m.in. eksgdańszczanka Dominika Kuczyńska. Nasza drużyna prowadziła jeszcze przy 5:4, a na pierwszą przerwę techniczną zeszła tylko z jednopunktową stratą.

Co prawda następnie Centrostal odskoczył na 22:17, ale dzięki bardzo dobrej zagrywce Natalii Kurnikowskiej Gedania wróciła do gry, wyrównując na 22:22. Było to możliwe, gdyż bydgoszczanki grały tego seta na podobnym procencie skuteczności w ataku 35-37 procent oraz podobnie jak nasz zespół oddały aż osiem punktów po własnych błędach.

Ostatecznie przyjezdne pogrązyły zepsute zagrywki. Było ich w tym secie aż pięć w tym przy wynikach 23:23 i 24:24, gdy myliły się kolejno Małgorzata Łysiak i Justyna Sachmacińska. Ta ostatnia wróciła do wyjściowej szóstki, gdyż Małgorzata Lizińczyk miała zwolnienie lekarskie i do Bydgoszczy pojechała tylko na własne ryzyko.

- Niestety, znów potwierdziło się, że nasze siatkarki są zbyt młode, aby grać pod presją w końcówkach, ale także w ważnych momentach, gdy trzeba zdobyć punkt, aby uciec z niekorzystnego ustawienia. Nie radziliśmy sobie głównie, gdy mieliśmy tylko dwie zawodniczki w ataku. A ponadto trudno liczyć na sukces skoro libero przyjmuje na poziomie 17, a cała drużyna na 18 procent! - oceniał na gorąco Paweł Kramek, szkoleniowiec Gedanii.

Najmniej walki było w drugim secie, który Centrostal rozpoczął od prowadzenia 4:1, a potem sukcesywnie powiększał przewagę na kolejnych przerwach technicznych (8:3, 16:8). Gedanistki jeszcze tylko na chwilę zerwały się do walki, zniwelowały straty do 14:18, ale od tego wyniku oddały trzy punkty z rzędu, co je ostatecznie pogrążyło.

- Szkoda pierwszego seta, bo on ustawił mecz. Po jego wygraniu rywalki mogły grać spokojnie, a u nas było dużo nerwów. W ostatniej partii robiłem zmiany, ale na dłuższą metę nie potrafiliśmy uspokoić przede wszystkim przyjęcia zagrywki. Szczególnie dziewczyny "wyprostowywała" zagrywka byłej gedanistki, Jany Sawoczkiny, a w ataku swoje punkty zdobywała Ewa Kowalkowska - dodaje szkoleniowiec Gedanii.

W ostatniej partii gedanistki od 1:3 aż do pierwszej przerwy technicznej traciły dwa punkty. Potem zaliczyły doskonałą serię, obejmując prowadzenie 13:11 i znów stanęły, oddając rywalko cztery punkty z rzędu. Natomiast ostatecznie spasowały po drugiej przerwie technicznej, gdy od 14:16 zdobyły do końca meczu już tylko trzy punkty.

Za tydzień do Żukowa (23.01 godzina 17.00) przyjedzie Enion Energia MKS Dąbrowa. W poprzednim sezonie właśnie od meczu z tą drużyną Gedania zaczęła wygrywać w PlusLidze Kobiet...

Zobacz galerię

[ Powrót ]