Aktualności
O klubie
Kadra
Terminarz
Galeria
Linki
Kontakt

 

PRZYPOMNIAłA SIę KATARZYNA WELLNA-KONIECZNA

 

 

Przypomniała się Katarzyna Wellna-Konieczna

 

Przeprowadziliśmy bezpośrednią relację internetową z inauguracyjnego meczu rundy rewanżowej PlusLigi Kobiet. Gedania gościła w Żukowie PTPS Piła. Był to debiut w roli samodzielnego szkoleniowca Pawła Kramka, który od poniedziałku prowadzi drużynę. Niestety, gospodynie przegrały 0:3 (17:25, 16:25, 21:25).


GEDANIA: Jeromin, Plebanek zdobyła 9 punktów, Łozowska 5, Sachmacińska 9, Kurnikowska 10, Szymańska, Siwka (libero) oraz Pasznik 1, Lizińczyk 2, Łysiak, Rzepnikowska.

PTPS: Kasprów 1, Konieczna 21, Tokarska 7, Kosmatka 16, Kaczorowska 5, Kucharska 7, Maj (libero) oraz Wojtowicz, Szczygielska, Martałek.

Sędziowali: Michlic, Mianowski (oboje Bydgoszcz). Widzów: 300.

SET PIERWSZY - 17:25
Trener Kramek postawił na tę samą szóstkę co Grzegorz Wróbel, ale dokonał dwóch zmian w ustawieniu. Justyna Sachmacińska została zwolniona z przyjęcia i przeszła na pozycję atakującej, zmieniając się z Natalią Kurnikowską. Odwrotnie też ustawione zostały środkowe.
Do 2:2 gedanistki odpowiadały punktem na udaną akcję rywalek. Potem dwie udane akcje z rzędu zaliczyły rywalki. W opałach były gospodynie przy 3:5, ale Aleksandra Szymańska nie pomyliła się w niezwykle trudnej sytuacji.
Po zbiciu Małgorzaty Plebanek był remis, a Natalia Kurnikowska bezpośrednią z zagrywki wyprowadziła Gedanię na pierwsze prowadzenie 6:5. Niestety, na pierwszą przerwę techniczną to przyjezdne zeszły z przewagą 8:7 po ataku eksgedanistki, Katarzyny Wellny-Koniecznej.
Po powrocie do gry gedanistki wyrównywały stan gry na 8:8 i 9:9. Szkoda, że następnie oddały trzy punkty z rzędu i przy 9:12 trener Kramek poprosił o przerwę. Ale do drugiej przerwy technicznej nie udało się wrócić do gry, Pilanki prowadziły już 16:12.
Set wyraźnie ucieka gospodyniom. Przy 13:18 o drugą przerwę poprosił trener Kramek. Po powrocie do gry kolejna była gedanistka w barwach PTPS, Maja Tokarska posłała piłkę w siatkę. Po chwili była piłka w górze, ale Sachmacińska została zablokowana. Po bloku Anny Łozowskiej miejscowe zbliżyły się na 16:19. Niestety, kolejny atak został zepsuty, tym razem z drugiej linii w taśmę uderzyła Plebanek.
Po asie serwisowym Tokarskiej, przy wyniku 16:21 szkoleniowiec gedanistek zdecydował się na wymianę rozgrywających. Przy 16:23 była roszada na pozycji atakującej. Serię punktów przyjezdnych przerwała dopiero kiwka Aleksandry Pasznik. Seta bezpośrednią z zagrywki skończyła Agnieszka Kosmatka.

SET DRUGI - 16:25
Tę partię Gedanię rozpoczęła od 0:3. I od razu był "czas" miejscowego szkoleniowca. Po powrocie do gry pierwszy punkt gedanistkom przyniósł atak Sachmacińskiej. Po zagrywce Justyny gospodynie zbliżyły się na 4:5. To już trzeci punkt w tym secie kapitan Gedanii. Szkoda, że następny serwis posłała ona w aut. Przerwa techniczna nastąpiła przy przewadze rywalek 8:6.
Po powrocie do gry udanie zaatakowała Plebanek. Niestety, potem wynik uciekł na 7:12, co oczywiście zaowocowało drugim czasem. Punktowały Konieczna i Plebanek, a dwukrotnie z atakiem nie przebiła się Plebanek.
Z ustawienia, w którym zagrywała również eksgedanistka, Ewa Kasprów, udało się wyjść po zbiciu Sachmacińskiej. Plebanek zagrywką poprawiła na 9:12. I znów nastąpił przestój. Tym razem były kłopoty z przyjęciem zagrywki Koniecznej. Dwa jej asy z rzędu drugą przerwę techniczną przyniosły przy 9:16.
Kasia nie wybiła z rytmu pauza. Wróciła na zagrywkę i zdobyła kolejny punkt. Po ataku Klaudii Kaczorowskiej w Gedanii na rozegranie weszła Pasznik. Ale Konieczna nadal bombardowała z zagrywki. Zdobywała sama punkty lub piłka wracała na stronę pilanek i była kończona, na przykład przez... Konieczną, zbijającą z drugiej linii!
Wreszcie przy 9:20 zlitowali się najwyraźniej nad gospodyniami sędziowie, bo odgwizdali dotknięcie siatki rywalkom. Gedanistkom udało się podgonić rezultat na 13:20, gdy na zagrywce była rezerwowa Małgorzata Łysiak. Jej serię przerwała dopiero Kosmatka.
Seta kończyła w połowie wymieniona szóstka, bo do gry weszła także Małgorzata Lizińczyk. Pilanki dokonały tylko zmiany na środku bloku i oczywiście nie roztrwoniły przewagi. Grę zakończyła przy drugim setballu Konieczna. Tylko w tym secie Kasia zdobyła 9 punktów, a łącznie miała ich aż 13!

SET TRZECI - 21:25
W Gedanii na rozegraniu została Pasznik. Pierwszego ataku nie skończyła Sachmacińska, czym umożliwiła zagrywkę... Koniecznej. Przy 0:4 trener Kramek wziął "czas". Po powrocie do gry Kasia posłała piłkę w aut. Po chwili pilanki popełniły dwa kolejne błędy, ale przy 3:4 skutecznie atakowała Kosmatka. Pierwsza techniczna nastąpiła przy wyniku 5:8 po bloku Kasprów na Kurnikowskiej.
Rośnie przewaga rywalek. Kolejny atak Kosmatki daje wynik 14:8. Drugi czas bierze Kramek. Na parkiecie w Pile już trzy rezerwowe, w tym kolejna eksgedanistka, Marta Szczygielska. Druga przerwa techniczna nastąpiła przy rezultacie 9:16.
Po długiej wymianie punkt zdobyła Kurnikowska. Na 11:16 straty zmniejszyła po jeszcze dłuższej wymianie niż poprzednio Sachmacińska. Na 13:16 przebiła się przez blok rywalek Kurnikowska. Szkoda, że wówczas zagrywkę zepsuła Łozowska. Także przy 14:17 na zagrywce pomyliła się Sachmacińska.
Przy 14:18 trener Kramek zdecydował się na podwójną zmianę, rozgrywającej i atakującej. Kurnikowska popisała się asem na 15:18 i o pierwszą przerwę w dniu dzisiejszym poprosił Wojciech Lalek. Jeszcze raz punktowy serwis Kurnikowskiej i zostały tylko dwa punkty do odrobienia. Na 18:19 przebiła się Plebanek. Lalek wziął drugi "czas".
20. punkt dla przyjezdnych zdobyła Konieczna, a 21. Kosmatka. Gdy zablokowana została Lizińczyk, przy 18:22 trener Kramek dokonał zmian powrotnych. Pomogło o tyle, że w następnej akcji piłkę w siatkę wpakowała Konieczna.
Gedanię jeszcze poderwały dwa skuteczne z rzędu zbicia najmłodszej na parkiecie - Łozowskiej. Było 21:23. Niestety, piłkę meczową zdobyła Kosmatka, a w następnej akcji Sachmacińska zbiła w siatkę.
MVP spotkania została Katarzyna Konieczna.

Zobacz galerię

[ Powrót ]